Łączna liczba wyświetleń

środa, 27 października 2010

Norwegia mówi "Nie" promocji islamu za saudyjskie petrodolary.

Do bez precedensowej sytuacji jak na Europe doszło w Norwegii gdzie miejscowy Minister Spraw Zagranicznych tego kraju Jonas Gahr Störe zdecydowanie nie zgadza się aby budowę kolejnych meczetów w tym kraju finansowała Arabia Saudyjska.
Jak donosi norweski dziennik "Verdens Gang" Ministerstwo Spraw Zagranicznych Norwegii odrzuciło prośbę Islamskiego Centrum w Oslo które zwróciło się z prośba aby budowę meczetu w tym kraju  finansowala Arabia Saudyjska.
Norwedzy swoja odmowe motywowali tym ze:
"Chrześcijaństwo w Arabii Saudyjskiej jest zakazane, dlatego Nasz kraj ma możliwość aby negatywna  odpowiedzią  na te prośbę  udowodnić ze  byłoby to  paradoksem  i nienaturalne  aby pozwolić na to aby pieniądze z kraju (Arabii Saudyjskiej) gdzie nie ma mowy o Wolności Religijnej finansowały budowę meczetów w Norwegii."

Minister Spraw Zagranicznych Norwegii przyznał w rozmowie ze problem z finansowaniem przez Arabie Saudyjska meczetów w Europie  jest powszechny a jak dotąd żaden kraj w EU nie przeciwstawił się temu trendowi.
Norwegia chce przedstawić  ten problem na porzadku  dziennym na obradach Rady Europy.

ps. Cieszy bardzo ze Norwegia nie chce sprzedawać swojej kultury i tożsamości narodowej za petrodolary śmierdzące faszyzmem religijnym.



Link:
http://orf.at/stories/2020811/

http://www.pi-news.net/2010/10/norwegen-verzichtet-auf-saudidollars/#more-161054

piątek, 22 października 2010

Nadzieja dla Wyznawców Prawosławia w Turcji.

Pierwszy raz od ponad 88 lat Prawosławni Chrześcijanie w Turcji uzyskali możliwość odprawienia nabożeństwa w historycznym klasztorze w Sumela kolo miasta Trabzon w północno-wschodniej Turcji.
Pozwolenie na zorganizowanie mszy w obrządku grecko-prawosławnym wydało   tureckie Ministerstwo Kultury. Niestety pozwolenie wydane w maju tego roku obejmuje tylko zgodę na przeprowadzenie tylko jednej mszy w roku, dnia 15 sierpnia w Święto Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny.
W uroczystej mszy uczestniczył Prawosławny Patriarcha Konstantynopola Bartholomäus I  oraz 2 500 wiernych wyznania Prawosławnego w tym wielu którzy przybyli specjalnie na te uroczystość z Rosji, Gruzji oraz Grecji.
Wiernych w czasie nabożeństwa było tak wielu ze nie wszyscy byli w stanie się zmieścić wewnątrz klasztoru.
Dla pozostałych wiernych msze transmitowano na telebimach  na zewnątrz.
Klasztor Sumela zbudowany na rozkaz Cesarza Bizantyjskiego Anastasiosa w 500 roku  był przez setki lat miejscem pielgrzymek dla wyznawców Prawosławia.
Po założeniu Republiki Tureckiej, w 1923 roku  Klasztor Sumela został zamieniony w muzeum i od tego czasu zabroniono tam Chrześcijanom odprawiać nabożeństw w swoim obrządku.
Patriarcha Bartholomus I jak główny przedstawiciel ponad 250 milionów Wyznawców Prawosławia na Swiecie podziękował władzom Turcji za ten gest.
Niestety przeciwko zgodzie na msze w klasztorze protestowali  tureccy nacjonaliści.

Historia odcisnęła straszliwe piętno na stosunkach  Turecko-Greckich.
W większości od ponad tysiąca lat są one nacechowane pasmem wojen pomiędzy Cesarstwem Bizantyjskim a Turcja a po upadku Konstantynopola w 1453 Grecy na kilkaset lat znaleźli się pod straszliwa okupacji Imperium Osmańskiego. 
Także w XX wieku w wyniku wojny pomiędzy oboma krajami w latach 1920-1922 wymordowanych zostało dziesiątki tysięcy Greków. Rzad Grecji zarzuca Turcji ludobójstwo.
Jak szacują sami Grecy wymordowanych wtedy zostało  około  350 tysięcy  Greków .
Po klęsce Grecji oba kraje zawarły Traktat w Lozannie 1923 obie strony zobowiązały się do wymiany swoich mniejszość zamieszkujących oba kraje. W czasie przesiedleń ludności cywilnej  dochodziło wówczas  do tragicznych pogromów .
Grecki Patriarcha ma dziś nadzieje ze gest rządu Turcji przyczyni się do normalizacji stosunków pomiędzy oboma państwami.
W Turcji żyje obecnie tylko 2 tysiące wyznawców Prawosławia.

Cieszą takie gesty ze strony muzułmanów , to bardzo rzadkie przypadki mimo ze do normalności  jeszcze bardzo daleka droga. Gdyż  pozwolenie na tylko jedna msze w roku dla wyznawców mniejszości religijnych to naprawdę bardzo niewiele.
Warto zauważyć jak ogromne dysproporcje występują  w traktowaniu mniejszości islamskiej tu w Europie oraz Chrześcijan  w krajach muzułmańskich.
Muzułmanie  korzystają w Europie z pełni  swych Praw, już  dla niewielkich grup imigrantów wydawane są często zgody na  budowę meczetów i domów  religijnych i to  natychmiast gdy tego zażądają.
Często nie pytając przy tym o zgodę mieszkańców mieszkających w pobliżu.
A tymczasem Chrześcijanie w krajach islamskich w dalszym ciągu są prześladowani i dyskryminowani za swa wiarę.


link:
http://www.badische-zeitung.de/ausland-1/hoffnung-fuer-die-orthodoxe-kirche--34306946.html

Klasztor Sumela w Turcji
http://en.wikipedia.org/wiki/S%C3%BCmela_Monastery

piątek, 15 października 2010

Wizyta prezydenta Iranu w Libanie.

W środę z wielkimi honorami został przyjęty w Libanie prezydent Iranu  Mahmoud Ahmadinejad.
W czasie dwudniowej wizyty Ahmadinejad spotkał się w Bejrucie z prezydentem Libanu Michelem Suleimanem.
Wizyta ta wywołała spore kontrowersje i sprzeciwy ze strony USA i Izraela. Także na podzielonej libańskiej scenie politycznej wywołała ona wiele dyskusji.
Politycy z prozachodniej libańskiej  sceny politycznej zarzucają Ahmadinejadowi ze miesza sie w wewnętrzne sprawy Libanu i pragnie uczynić z tego kraju "Irańska Baze" u wrót Izraela.
Ta krytyka jednak nie przeszkodziła  władzom  Libanu oraz członkom  Hezbollahu  na entuzjastyczne przyjecie prezydenta Iranu. W czasie jego przejazdu przez ulice Bejrutu  zgromadziło  sie dziesiątki  tysięcy  osób  które  powiewały  irańskimi  oraz libańskimi  flagami, rzucając  kwiaty na trasie przejazdu irańskiego  prezydenta.
Ulice miasta były przystrojone licznymi portretami Ahmadinejada a z głośników nadawano irański hymn.
Były to pierwsze odwiedziny Libanu przez prezydenta Iranu od czasu jego wyboru na urząd prezydenta w Iranie w 2005 roku.
USA i Izrael bardzo gwaltownie prostestowaly przeciw tej wizycie.
Rokrocznie Iran wspiera milicje Hezbollahu milionami dolarów oraz dostawami sprzętu wojskowego.
Z kolei  szef Hezbollahu szejk Hassan Nasrallah wezwał Libańczyków do masowego udziału w powitaniu prezydenta Iranu. W wypowiedzi dla stacji TV Al-Manar stwierdził  on ze:
" Masowy udział  ludnosci  w powitaniu Ahmadinejada bedzie policzkiem dla tych którzy  krytykowali te wizytę szczególnie tych z USA i z Izraela"

W czwartek prezydent Iranu wizytował bastion Hezbollahu  - Bint Dschbeil, leżący zaledwie 4 kilometry od  granicy z Izraelem.
Nie podano czy doszło  w tym czasie tam do "kamieniowania" Izraela.

link:
http://bazonline.ch/ausland/naher-osten-und-afrika/HisbollahAnhaenger-feiern-Mahmoud-Ahmadinejad/story/12860754


czwartek, 14 października 2010

Bezczelne żadania islamskich porywaczy wobec Francji.

Północnoafrykańska Al-Kaida zada miliona euro okupu za porwanych oraz cofniecie   przez rząd Francji zakazu noszenia islamskich chust zakrywających muzułmanki we Francji.

Jak donosi stacja Al-Arabiya chca takze dodatkowo 7 milionów  dolarów  za uwolnienie dwojga Francuzow (Inżynier  pracujący  dla atomowego koncernu i jego zony) oraz pewnej ilosci pracowników. Koncern atomowy dla którego pracuje francuski inżynier   zajmuje  sie wydobyciem uran w Nigrze.
Obok Francuzów  porwano wówczas  w połowie  września  dwóch  Afrykańczyków .
Islamscy porywacze chcą także wymusić na Francji uwolnienie innych zatrzymanych  muzułmańskich gangsterów z (AQMI)  z Al-Kaidy z rejonu Maghrebu  z wiezień we Francji, Mauretanii oraz innych krajów.
Wszystko wskazuje na to ze porwani zostali uprowadzeni z Nigru do Mali.
Nie jest to pierwsze porwanie Europejczyków przez te grupę w Afryce. Muzułmańscy bandyci maja już krew na swoich rekach po tym jak w lipcu w czasie uwalniania zakładnika zamordowany został 78 letni obywatel Francji.
Fanatycy islamscy maja także na koncie porwanie dwóch austriackich turystów w Tunezji w lutym 2008 roku oraz uprowadzenie ich do północnego Mali.
Obu uwolniono dopiero po 252 dniach spędzonych w niewoli
Nic nie wskazuje na to aby Francja ugięła się pod politycznymi zadaniami islamskich fanatyków i zmieniła tym samym Prawo we Francji pokazując przy tym swoja słabość wobec Islamu.

link.

http://diestandard.at/1285200616544/Frankreich-Entfuehrer-verlangen-Ruecknahme-von-Burka-Verbot

środa, 13 października 2010

Francja zaostrza polityke imigracyjna.

Wczoraj we wtorek 12 października francuskie Zgromadzenie Narodowe w Paryżu zaostrzyło przepisy imigracyjne.
Za zaostrzeniem przepisów wobec łamiących  Prawo imigrantów głosowało 294 posłów  a 239 było przeciw.
W myśl nowych przepisow łatwiej bedzie usuwac z Francji osoby łamiace prawo niezależnie czy pochodzą one z innych Państw UE czy tez nie.
Wprowadzono także przepis ze imigranci którzy otrzymali francuskie obywatelstwo moge je utracic jeżeli udowodni im sie przed sadem  ze zamordowali urzędnika państwowego, policjanta czy tez strażaka.
Można sie domyslec  ze ten przepis wprowadzony został po ostatnich zamieszkach w Grenoble gdzie islamskie bojówki toczyły regularne walki uliczne z użyciem  broni maszynowej z francuska policja i wojskiem. Atakowano także straż pożarna probująca gasic pożary w miejscu zamieszek.
Także obcokrajowcy przebywający we Francji moga zostać z niej wydaleni jeżeli udowodni im sie agresywne żebractwo, kradzież czy tez nielegalne przebywanie w budynkach czy też na obszarach otwartych (chodzi o dzikie obozowiska)
 Osoby nie stosujące sie do przepisów moga także otrzymać 2 lub 3 letni zakaz wjazdu do Francji. Nowe przepisy regulują także sprawe zawierania fikcyjnych małżenstw  mających na celu uzyskania prawa pobytu we Francji.
Nowe przepisy musi jeszcze zatwierdzić francuski senat.

link:
http://www.rp-online.de/politik/ausland/Frankreich-verschaerft-Einwanderungsgesetz_aid_917602.html

poniedziałek, 11 października 2010

Prawo Szariatu w Niemczech ?

Powoli staje sie to czego wiekszosc  realistów odnośnie  tzw multi-kulti sie spodziewała.
Prawo Szariatu i  islamskie  reguły gry z tym związane wchodzą  powoli tylnymi drzwiami do Niemiec.
A chodzi dokładniej o Berlin, dzielnice Charlottenburg, pewna firma w imieniu arabskiego inwestora reklamuje na rynku pomieszczenia biurowe pod działalność  gospodarcza pod wynajem w pewnym biurowcu.
Szkopuł  w tym ze osoby zainteresowane wynajmem pomieszczeń musza podpisać  klauzule  w umowie najmu ze prowadząc działalność   gospodarcza  w tych pomieszczeniach zrezygnuja z :
- Działalności  Hazardowej, Prostytucji, Sprzedaży, Produkcji i Dystrybucji Alkoholu, Wieprzowiny, działalności w sektorze finansowym z którego czerpano by zysk z procentow  oraz z niektorych w sektorze ubezpieczeń.

Skad pochodza te klauzule ? Radykalni islamiści  odpowiedzą  Wam natychmiast.
Te reguły  sa zgodne  z Prawami Islamu.
Czy to jest zgodne z Prawem w Niemczech  ?
Jeżeli chodzi o działaność  gospodarcza to inwestor moze takie klauzule w umowie najmu wprowadzić.
Gdyby zas sprawa dotyczyła  by najmu przez lokatorow z pomieszczeniami przeznaczonymi do zamieszkania klauzula ta  byla by niezgodna z prawem.
Z uwagi na to ze Niemcy staja sie coraz częściej celem arabskich inwestorów należy sie spodziewać ze liczba takich islamskich umow  na rynku wynajmu nieruchomości w Niemczech wzrośnie.

link:
http://www.pi-news.net/2010/10/berlin-erster-mietvertrag-mit-islam-klausel/#more-159029

niedziela, 10 października 2010

Zamieszki w brytyjskim Leicester po anty-islamskiej demonstracji.

Wczoraj doszło   w Leicester do demonstracji z udziałem  około  tysiaca osób  ktore demonstrowały  przeciwko dalszej islamizacji Wielkiej Brytanii.
Demonstracje zorganizowała  English Defence League - EDL (Angielska Liga Obrony) która  regularnie protestuje przeciwko islamizacji i wprowadzaniu Prawa Szariatu w Wielkiej Brytanii.
Demonstracje próbowało zakłócić 700 lewaków z Antify.
Mimo  obecności sporych sil   policji doszło do starć pomiędzy lewactwem a brytyjskimi patriotami z EDL.
Brytyjskich patriotów z EDL zaatakowali także islamscy imigranci.
Według policji w zamieszkach zostało rannych pewna ilość osób oraz jeden z policjantów.
Zatrzymano osiem osób w tym jednego obywatela Holandii.


link:
http://www.tagesschau.sf.tv/Nachrichten/Archiv/2010/10/10/International/Krawalle-bei-britischer-Anti-Islam-Demo?WT.zugang=front_na4

sobota, 9 października 2010

Muzułmanie żądają zamknięcia laickiego przedszkola we Francji.

Znane francuskie przedszkole "Baby Loup" w Chanteloup-les-Vignes na paryskich przedmieściach może wkrótce zakończyć swoja działalność.
Powód  ?  Bo było laickie a to bardzo nie spodobało się muzułmanom mieszkającym w okolicy.
Przedszkole "Baby Loup" znane jest w tym miasteczku z tego ze jest (jeszcze) otwarte 7 dni w tygodniu i 24 godziny na dobę co dla wielu miejscowych rodzin oraz pracujących  matek samotnie wychowujących swoje pociechy było nieoceniona pomocą w codziennym życiu.
Ważnym aspektem działalności przedszkola jest to ze jest ono neutralne religijnie a to chyba  bardzo się nie podoba "tolerancyjnym" Wyznawcom Proroka.
Dlatego tez miejscowi muzułmanie zaskarżyli to przedszkole o....dyskryminacje.
Muzułmanie w pozwie sadowym napisali ze czuja się dyskryminowani bo w przedszkolu pożywienie nie było przygotowywane zgodnie z Islamska tradycja "Halal", dzieci przebywające w przedszkolu powinny być budzone w czasie przeznaczonym na modlitwy , pracownice przedszkola nie nosiły islamskich chust oraz pracująca w tym przedszkolu muzułmanka nie miała możliwości odbywać codziennych modłów w czasie pracy.
Pozew złożyła była islamska pracownica która została zwolniona z pracy w 2008 roku po tym jak po raz kolejny  odmówiła zdjęcia przed dziećmi islamskiej burki  zakrywającej cale  jej ciało w czasie pracy.
Przed sadem zażądała odszkodowania w wysokości 80 tysięcy euro.
W marcu tego roku francuscy urzędnicy z Urzędu Antydyskryminacyjnego przyznali muzułmance racje w sporze ze swym byłym pracodawcom i zarzucili właścicielom przedszkola "Baby Loup" to ze ograniczali wolność  religijna swojej byłej pracownicy.
Wyrok w tej bezprecedensowej sprawie oczekiwany jest w przyszłym tygodniu a opinia francuskich urzędników może mieć decydujące znaczenie w tej sprawie.


Tak wygląda dziś "laicka" Francja 2010  szczycą się swymi Republikańskimi Ideami.
I chyba wkrótce niewiele pozostanie z tej laickości w tym pięknym kiedyś kraju.

link:
http://www.faz.net/s/RubDDBDABB9457A437BAA85A49C26FB23A0/Doc~E5843F9E97AC24EACA3E10F44056212B0~ATpl~Ecommon~Scontent.html

Berlin Neukölln - muzułmańskie getto.

Po ostatnich wypowiedziach Pana Thilo  Sarrazina w Niemczech na temat braku integracji muzułmanów w tym kraju media coraz częściej zajmują się ta tematyka.
Przyjrzyjmy  się dzisiaj bliżej  Berlińskiej  dzielnicy Neukölln.
Dzielnica Neukölln znajduje się w południowej części Berlina, dzielnica z tzw problemami socjalnymi.
Sarrazin w swojej  książce  "Niemcy likwidują  się  sami"  pisze:
" W Neukölln utworzyło się społeczeństwo równolegle i przykład ten pokazuje do czego prowadzi masowa imigracja muzułmańska: bezrobocie, wysoka przestępczość wśród młodych, braki wykształcenia , fatalna znajomość języka niemieckiego.."

Na pierwszy rzut oka Neukölln nie wygląda niebezpiecznie dla tych którzy ja  odwiedzają.
Budy sprzedające kebaby, sklepiki sprzedające rożnego rodzaju tania tandetę,Kofta-Shopy, punkt fryzjerski dla mężczyzn i dzieci czy lokale bukmacherskie które zapełniają się czarnowłosymi mężczyznami o oliwkowej barwie skory w skórzanych kurtkach.
Początek każdego miesiąca to zawsze szczyt obrotów w sportowych punktach bukmacherskich, wiadomo otrzymują wtedy pomoc socjalna (tzw.Hartz IV) od państwa niemieckiego.
Tu i ówdzie widać brudne wystawy sklepów, brudne od dymu tynki budynków...
Na jednym z okien wystawowych plakat z napisem "Zamknij mordę, Sarrazin"
Wieczorem ulica Flughaffen Strasse ozywa , wypełnia mężczyznami pochodzenia tureckiego i arabskiego którzy chętnie przesiadują w knajpach z fajkami wodnymi,  na ulicy pojawiają się liczne prostytutki najczęściej Bułgarki pochodzenia Romskiego. W okolicy liczne burdele, meczetów także tu nie brakuje. Jest ich tu już 21.
Zorganizowanych młodzieżowych band jest tu niewiele ale i tak szaleje tu przestępczość.
Napady, pobicia, kradzieże jednym słowem bezprawie.
Znamiennym jest fakt ze z 200 zarejestrowanych przez policje napadów , bojek   czy pobić  z ciężkimi  uszkodzeniami ciała  aż  90 % sprawcami byli imigranci z czego prawie połowa   było  pochodzenia arabskiego.
Dzielnica ta coraz dalej oddala się od Europy mimo ze leży w jej centrum.
Smutna rzeczywistość w sercu Europy.
Dzielnica Neukölln liczy 305 tysięcy mieszkańców z czego to prawie połowa to imigranci.
Ale prawdziwym wyznacznikiem tego jak w dramatyczny sposób zmienia się sytuacja demograficzna dla samych Niemców w tej dzielnicy  niech jest fakt ze wśród wszystkich dzieci do lat 18 aż 80 % to dzieci imigrantów.
Wiele z tych dzieci często nie chodzi do szkoły a jak pokazują ostatnie wyniki  badan  prawie 50 %  regularnie opuszcza zajęcia  w szkole .
 W dzielnicy ponad 60 % populacji żyje z zasiłków socjalnych i zasiłków na dzieci a dobre wykształcenia nie jest priorytetem dla ich rodziców. 
Takie ogromne obciążenie finansowe dla budżetu sprawia ze na inwestycje pozostaje  tylko 1 % wpływów z budżetu.
Brak perspektyw, frustracja ale mimo to dla wielu młodych  imigrantów  to żaden  problem.

"Będę żył  z Hartz IV, tak  jak mój ojciec" mówi młody imigrant pytany dlaczego nie chodzi na zajęcia w szkole.
Hartz IV to zasiłek socjalny dla osób które nigdy jeszcze nie pracowały bądź nie pracują już od ponad roku.
I to wcale nie mały  zasiłek , na jedna osobę przysługuje około  650-700 euro w gotowce poza tym liczne ulgi.
Jeżeli bezrobotna rodzina posiada dzieci może się uzbierać ładna  kwota nawet od 1500 euro wzwyż.
A pracując na pełen etat  bez wykształcenia  takich pieniędzy się w Niemczech nie zarobi.
Często takie rodziny mające kilkoro dzieci otrzymują więcej pieniędzy z pomocy społecznej  niż zarobi profesor na uniwersytecie w Niemczech.
Wysokie zasiłki na dzieci dodatkowo napędzają rozrodczość w takich dzielnicach. Na dziecko do dwóch lat przysługuje dodatkowy zasiłek w wysokości 450 euro co miesiąc a powyżej 2 roku życia 170 euro co miesiąc.
Wiec po co sie kształcić i uczyć po nocach jeżeli Państwo Niemiecki płaci  za nic nie robienie.
Niemcy sami kręcą  bata na siebie.
Spory problemem dla niemieckich urzędników sa liczne klany libańskich Kurdów w tej dzielnicy.
Licza one od 300 do 900 osób, żyją w swoim hermetycznie zamkniętym kręgu, żyją według własnych zwyczajów, stanowią własne Prawa i Normy wychowania nie licząc się z Prawami i Obyczajami takimi my znamy.Klany te sa tak zamknięte ze nawet nie pozwalają  swym dzieciom na zawieranie małżeństw  z Niemcami.
Klimat wokół  tych klanów jest tak przesiąknięty przestępczością ze często niemiecka policja czy sady sa niechętne aby egzekwować niemieckie Prawo wobec nich.
Totalna porażka dla tzw "integracji" i polityki multikulti.

Niemcy uciekają z takich dzielnic.
Niemcy uciekają z takich dzielnic i sa to juz nie tylko  młodzi  ludzie którzy  chca aby ich dzieci żyły  i chodziły   do szkol w takich dzielnicach gdzie poziom nauczania zapewni im w przyszłości zdobycie wykształcenia  i dobra prace.
Niestety także starsi ludzie pakują swoje manatki i uciekają. Oni także maja dość brudu, przestępczości i tego całego multi-kulti.

Uciekają  także ci muzułmanie  którzy  zdecydowali sie zintegrować z niemieckim społeczeństwem .
Oni z kolei nie chcą być obrażani , wyszydzani i szykanowani przez swoich radykalnych współziomków za to na przykład ze ich mała córka nie nosi Kopftucha (islamskiej chusty na głowie)

Eksperci uważają ze winę za te sytuacje w Berlinie jest wysokie bezrobocie. Imigranci którzy nie pracują nie maja praktycznie żadnych kontaktów z Niemcami. Wielu z nich nie mówi po niemiecku bądź mówi bardzo słabo i taka sytuacja przechodzi z pokolenia na pokolenie pogłębiając i tak już spore problemy socjalne.
Od czasu zjednoczenia Niemiec w Berlinie zlikwidowano 150 tysięcy miejsc pracy, to efekt Globalizacji mówią eksperci. Ale czy tylko Globalizacja jest winna temu ze w Europie jak grzyby po deszczu tworzą się ogromne bezrobotne  getta zamieszkałe w większości przez imigrantów z Afryki Północnej czy Bliskiego Wschodu ?
Wypadało by zadać pytanie "Ouo Vadis" Europo ?

 link:
http://www.nzz.ch/nachrichten/startseite/deutschlands_ghetto_1.7604841.html

Chiny i Turcja rezygnuja z dolara.

Chiny i Turcja zamierzają zrezygnować z rozliczeń dolarowych we wzajemnych kontaktach gospodarczych.
W najbliższej  przyszłości  oba państwa  będą  się  rozliczać  za pomocą  tureckiej Liry bądź   chińskiego  Juana ogłosił  to w piątek   turecki premier  Recep Tayyip Erdogan po spotkaniu z przebywającym z wizyta  w Turcji chińskim premierem Wen Jiabao.
Po spotkaniu Erdogan oświadczył ze Turcja i Chiny zamierzają potroić wymianę gospodarcza pomiędzy oboma państwami  z  17 miliardów dolarów (12,5 miliarda euro) do 50 miliardów dolarów w roku 2015.
Z kolei w roku 2020 wymiana handlowa pomiędzy Chinami a Turcja osiągnie wartość 100 miliardów dolarów.
W czasie pierwszej od ośmiu lat wizyty chińskiego  szefa rządu w Turcji podpisanych zostało osiem umów gospodarczych co ma zintensyfikować wymianę handlowa miedzy oboma państwami.
Podobne porozumienia gospodarcze w których rezygnuje  się z rozliczeń dolarowych Turcy zawarli już wcześniej  z Rosja i Iranem.

http://www.vienna.at/news/politik/artikel/tuerkei-und-china-wollen-auf-dollar-verzichten/cn/news-20101008-04030247